Sześć zakładek portali, telefony do biur sprzedaży, przepisywanie metraży z PDF-ów — i cennik, który zdążył się zmienić. ByBee trzyma mieszkania od deweloperów w tej samej wyszukiwarce co rynek wtórny i Twoją własną bazę.
Ceny, metraże, kondygnacje, rzuty i status dostępności pobieramy bezpośrednio od deweloperów i odświeżamy automatycznie. Nie dzwonisz po biurach sprzedaży, żeby sprawdzić, czy mieszkanie jest jeszcze wolne, i nie przepisujesz tabel z PDF-a do arkusza.

Klient rzadko chce wyłącznie nowe albo wyłącznie używane — chce dwa pokoje w konkretnej dzielnicy i budżet. W ByBee rynek pierwotny, oferty z rynku wtórnego i Twoja własna baza leżą obok siebie w jednym widoku wyników, z tym samym zestawem filtrów.
Zaznaczasz wybrane mieszkania i wysyłasz klientowi link. Otwiera się bez logowania, dobrze wygląda na telefonie i drukuje się do PDF. Widzisz, kto otworzył prezentację, ile razy i co kliknął — zamiast domyślać się po ciszy w skrzynce.
Rozmowa przestaje być listą linków wklejonych do WhatsAppa. Pokazujesz komplet: rzut, cenę, piętro, termin oddania i okolicę — wszystko z jednego źródła i z jedną datą aktualizacji. Katalog rośnie o kolejnych deweloperów; aktualną listę inwestycji widać po zalogowaniu i pokazujemy ją na demo.
Przy lokalu leżą rzuty w wersji 2D i 3D, a przy części mieszkań — spacery, którymi klient przechodzi przez wnętrze. Dla ponad połowy inwestycji w katalogu mamy też model 3D osiedla: otwiera się wprost w systemie, trafia do wydruku razem z kodem QR i jest dostępny na stronie, którą wysyłasz klientowi.
Z katalogu robisz dwie rzeczy: kartę konkretnego mieszkania albo materiał o całej inwestycji — z okładką, opisem, liczbami i tabelą dostępnych lokali. Do jednej prezentacji wchodzi do dwudziestu mieszkań, więc cała krótka lista dla klienta mieści się w jednym linku. Materiał składasz w czterech językach: polskim, angielskim, rosyjskim i ukraińskim.
Zmiany cen u dewelopera zapisują się w historii, więc widać, czy mieszkanie tanieje, czy drożeje — argument, którego nie da się odtworzyć z aktualnego cennika. Co noc katalog sprawdza sam siebie: lokale bez rzutu albo bez dzielnicy, wartości spoza słowników, nagły spadek liczby mieszkań u dewelopera. Nie po to, żeby generować raporty, tylko po to, żeby nie pokazać klientowi mieszkania, którego już nie ma.
Przy inwestycji można zapisać, czy jest prowizja od dewelopera, w jakiej wysokości i na jakich warunkach, razem z kontaktem do biura sprzedaży. To pole wewnętrzne: nie trafia na wydruk ani na stronę wysyłaną klientowi. Rozdzielenie tych dwóch rzeczy jest celowe — materiał dla klienta i notatka handlowa nie powinny mieszkać w jednym dokumencie.
Pobieramy je bezpośrednio ze źródeł deweloperów — cenniki, dostępność, metraże, kondygnacje i rzuty — i odświeżamy automatycznie. Dzięki temu w katalogu widzisz stan aktualny, a nie zrzut sprzed miesiąca.
Automatycznie i cyklicznie, bez udziału agenta. Zmiana ceny albo sprzedaż mieszkania u dewelopera odbija się w katalogu bez zgłaszania tego komukolwiek.
Tak. Zaznaczasz mieszkania i generujesz prezentację dostępną pod linkiem — bez logowania, z wydrukiem do PDF. Każde otwarcie i wydruk liczą się agentowi w statystykach.
Nie. Katalog jest częścią konta — w cenie abonamentu, bez pakietów i dopłat za moduły. Przez pierwsze 60 dni korzystasz z niego za darmo razem z resztą systemu.
Konto zakładasz sam i pracujesz od razu — 60 dni pełnego dostępu za darmo, bez karty i bez umowy na czas określony. Oferty ze starego systemu przeniesiemy bezpłatnie.
Zarejestruj się